Forum www.ornitologia.fora.pl Strona Główna

Gra słow
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.ornitologia.fora.pl Strona Główna -> Wszystko o wszystkim
Autor Wiadomość
gruby
Manager forum



Dołączył: 26 Mar 2008
Posty: 605
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Sokolniki Las

PostWysłany: Pią 22:05, 14 Lis 2008    Temat postu:

Był sobie żołnierz, który pewnego dnia zgłosił się na ochotnika do pracy która
polegała na mieleniu różnych niepotrzebnych innym rzeczy jak np. niemiłe pozostałości po tragicznie zmarłych kurczakach w warunkach bojowych. Bohun nasz żołnierz lubiał wypić sponiewierającego gardło uzbekistańskochińskiego tabasco robionego specjalnie dla tych, którzy wierzą, że uzbekistańczykochińczycy lubią tabasco. Ale nie wiedział, że to ostatni karton uzbekistańskochińskiego tabasco które sprowadził poczta, jest skażony trującym cyjankiem który lubi siodłać portki.Żołnierz tym razem zakupił sobie masakrycznego siejącego zamęt glinianego p90 firmy CYMA razem z którym wyjechał na arcytrudną misję przepchania toi-toia.Ale była BUBA. Ciekła kupa wylała, niszcząc mu ozdobny selektor ognia sprawiając, że GEARBOX został zniszczony i była kurewsko bardzo duża jopa w cylindrze. Lecz nasz dzielny wojak, zebrał się, stwierdził- CYLINDER TYP1 !!!
Zatem złożył zamówienie ponownie w airsoftguns.pl i czekał, czekał. I by tak czekal dalej, aż tu JAK NIE PRZYP***ER***IŁO, jego lepianka zawaliła mu sie na głowe aczkolwiek hełm, którego nie miał na łbie ocalil motorniczego w tramwaju. Aż tu nagle tramwaj ów zatrzymał sie na krzywych okopach babci leśniczego.Brat wojaka był niesamowitym kobieciarzem, który pewnego razu wyrwał sobie nogi z dupy, gdy wlasnie uciekał przed Borsukiem. Obroniła go tresowana osmiornica, lecz nie uratowała jego plastelinowego M16A2 które niestety upłynnił wpływ promieni UV w nadmorskich okolicach Łodzi. Wdział khaki kąpielowy bohunek nasz żołnierz aby przylansowac sie opalonym małym palcem lewej stopy wyglądającej jak pysiorek kota filemona owiniętego w szeleszczący papier toaletowy Regina. Bohun miał w chuj dużo różnych wielkości wesz na pieczołowicie owiniętym taśmą udku wołowego kurczaka. Bohun sprzedawał ryby u cioci na imieninach sprosnego wujka Hansa w Budapeszcie. Przywiózł w prezencie kota w worku z bardzo duzym M249 oraz z a raczej bez jednej łapy.
Wujek u cioci na imieninach w dzień jej urodzin odpieczętował worek a zawartością, którą natychmiastowo zwrócił do działu sprzedaży allegro z pozytywnym negatywem.
Wujek był zszokowany,gdyż w worku zastał wielkie gówno z rogami i uzi w ręku KTULU wyciagnietym po metalowym drewnie które pękło niczym sucha woda i rozlegl sie, szmer oddawanego moczu prosto na glowe małej zydowskiej kurewki


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
GraboŚ




Dołączył: 03 Cze 2008
Posty: 54
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 0:27, 18 Lis 2008    Temat postu:

Był sobie żołnierz, który pewnego dnia zgłosił się na ochotnika do pracy która
polegała na mieleniu różnych niepotrzebnych innym rzeczy jak np. niemiłe pozostałości po tragicznie zmarłych kurczakach w warunkach bojowych. Bohun nasz żołnierz lubiał wypić sponiewierającego gardło uzbekistańskochińskiego tabasco robionego specjalnie dla tych, którzy wierzą, że uzbekistańczykochińczycy lubią tabasco. Ale nie wiedział, że to ostatni karton uzbekistańskochińskiego tabasco które sprowadził poczta, jest skażony trującym cyjankiem który lubi siodłać portki.Żołnierz tym razem zakupił sobie masakrycznego siejącego zamęt glinianego p90 firmy CYMA razem z którym wyjechał na arcytrudną misję przepchania toi-toia.Ale była BUBA. Ciekła kupa wylała, niszcząc mu ozdobny selektor ognia sprawiając, że GEARBOX został zniszczony i była kurewsko bardzo duża jopa w cylindrze. Lecz nasz dzielny wojak, zebrał się, stwierdził- CYLINDER TYP1 !!!
Zatem złożył zamówienie ponownie w airsoftguns.pl i czekał, czekał. I by tak czekal dalej, aż tu JAK NIE PRZYP***ER***IŁO, jego lepianka zawaliła mu sie na głowe aczkolwiek hełm, którego nie miał na łbie ocalil motorniczego w tramwaju. Aż tu nagle tramwaj ów zatrzymał sie na krzywych okopach babci leśniczego.Brat wojaka był niesamowitym kobieciarzem, który pewnego razu wyrwał sobie nogi z dupy, gdy wlasnie uciekał przed Borsukiem. Obroniła go tresowana osmiornica, lecz nie uratowała jego plastelinowego M16A2 które niestety upłynnił wpływ promieni UV w nadmorskich okolicach Łodzi. Wdział khaki kąpielowy bohunek nasz żołnierz aby przylansowac sie opalonym małym palcem lewej stopy wyglądającej jak pysiorek kota filemona owiniętego w szeleszczący papier toaletowy Regina. Bohun miał w chuj dużo różnych wielkości wesz na pieczołowicie owiniętym taśmą udku wołowego kurczaka. Bohun sprzedawał ryby u cioci na imieninach sprosnego wujka Hansa w Budapeszcie. Przywiózł w prezencie kota w worku z bardzo duzym M249 oraz z a raczej bez jednej łapy.
Wujek u cioci na imieninach w dzień jej urodzin odpieczętował worek a zawartością, którą natychmiastowo zwrócił do działu sprzedaży allegro z pozytywnym negatywem.
Wujek był zszokowany,gdyż w worku zastał wielkie gówno z rogami i uzi w ręku KTULU wyciagnietym po metalowym drewnie które pękło niczym sucha woda i rozlegl sie, szmer oddawanego moczu prosto na glowe małej zydowskiej kurewki ubranej w czerwona sukienke


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Frank




Dołączył: 16 Wrz 2008
Posty: 149
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zgierz

PostWysłany: Wto 17:48, 18 Lis 2008    Temat postu:

Był sobie żołnierz, który pewnego dnia zgłosił się na ochotnika do pracy która
polegała na mieleniu różnych niepotrzebnych innym rzeczy jak np. niemiłe pozostałości po tragicznie zmarłych kurczakach w warunkach bojowych. Bohun nasz żołnierz lubiał wypić sponiewierającego gardło uzbekistańskochińskiego tabasco robionego specjalnie dla tych, którzy wierzą, że uzbekistańczykochińczycy lubią tabasco. Ale nie wiedział, że to ostatni karton uzbekistańskochińskiego tabasco które sprowadził poczta, jest skażony trującym cyjankiem który lubi siodłać portki.Żołnierz tym razem zakupił sobie masakrycznego siejącego zamęt glinianego p90 firmy CYMA razem z którym wyjechał na arcytrudną misję przepchania toi-toia.Ale była BUBA. Ciekła kupa wylała, niszcząc mu ozdobny selektor ognia sprawiając, że GEARBOX został zniszczony i była kurewsko bardzo duża jopa w cylindrze. Lecz nasz dzielny wojak, zebrał się, stwierdził- CYLINDER TYP1 !!!
Zatem złożył zamówienie ponownie w airsoftguns.pl i czekał, czekał. I by tak czekal dalej, aż tu JAK NIE PRZYP***ER***IŁO, jego lepianka zawaliła mu sie na głowe aczkolwiek hełm, którego nie miał na łbie ocalil motorniczego w tramwaju. Aż tu nagle tramwaj ów zatrzymał sie na krzywych okopach babci leśniczego.Brat wojaka był niesamowitym kobieciarzem, który pewnego razu wyrwał sobie nogi z dupy, gdy wlasnie uciekał przed Borsukiem. Obroniła go tresowana osmiornica, lecz nie uratowała jego plastelinowego M16A2 które niestety upłynnił wpływ promieni UV w nadmorskich okolicach Łodzi. Wdział khaki kąpielowy bohunek nasz żołnierz aby przylansowac sie opalonym małym palcem lewej stopy wyglądającej jak pysiorek kota filemona owiniętego w szeleszczący papier toaletowy Regina. Bohun miał w chuj dużo różnych wielkości wesz na pieczołowicie owiniętym taśmą udku wołowego kurczaka. Bohun sprzedawał ryby u cioci na imieninach sprosnego wujka Hansa w Budapeszcie. Przywiózł w prezencie kota w worku z bardzo duzym M249 oraz z a raczej bez jednej łapy.
Wujek u cioci na imieninach w dzień jej urodzin odpieczętował worek a zawartością, którą natychmiastowo zwrócił do działu sprzedaży allegro z pozytywnym negatywem.
Wujek był zszokowany,gdyż w worku zastał wielkie gówno z rogami i uzi w ręku KTULU wyciagnietym po metalowym drewnie które pękło niczym sucha woda i rozlegl sie, szmer oddawanego moczu prosto na glowe małej zydowskiej kurewki ubranej w czerwona sukienke, z zydowska opaska na reku oraz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gruby
Manager forum



Dołączył: 26 Mar 2008
Posty: 605
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Sokolniki Las

PostWysłany: Śro 19:05, 19 Lis 2008    Temat postu:

Był sobie żołnierz, który pewnego dnia zgłosił się na ochotnika do pracy która
polegała na mieleniu różnych niepotrzebnych innym rzeczy jak np. niemiłe pozostałości po tragicznie zmarłych kurczakach w warunkach bojowych. Bohun nasz żołnierz lubiał wypić sponiewierającego gardło uzbekistańskochińskiego tabasco robionego specjalnie dla tych, którzy wierzą, że uzbekistańczykochińczycy lubią tabasco. Ale nie wiedział, że to ostatni karton uzbekistańskochińskiego tabasco które sprowadził poczta, jest skażony trującym cyjankiem który lubi siodłać portki.Żołnierz tym razem zakupił sobie masakrycznego siejącego zamęt glinianego p90 firmy CYMA razem z którym wyjechał na arcytrudną misję przepchania toi-toia.Ale była BUBA. Ciekła kupa wylała, niszcząc mu ozdobny selektor ognia sprawiając, że GEARBOX został zniszczony i była kurewsko bardzo duża jopa w cylindrze. Lecz nasz dzielny wojak, zebrał się, stwierdził- CYLINDER TYP1 !!!
Zatem złożył zamówienie ponownie w airsoftguns.pl i czekał, czekał. I by tak czekal dalej, aż tu JAK NIE PRZYP***ER***IŁO, jego lepianka zawaliła mu sie na głowe aczkolwiek hełm, którego nie miał na łbie ocalil motorniczego w tramwaju. Aż tu nagle tramwaj ów zatrzymał sie na krzywych okopach babci leśniczego.Brat wojaka był niesamowitym kobieciarzem, który pewnego razu wyrwał sobie nogi z dupy, gdy wlasnie uciekał przed Borsukiem. Obroniła go tresowana osmiornica, lecz nie uratowała jego plastelinowego M16A2 które niestety upłynnił wpływ promieni UV w nadmorskich okolicach Łodzi. Wdział khaki kąpielowy bohunek nasz żołnierz aby przylansowac sie opalonym małym palcem lewej stopy wyglądającej jak pysiorek kota filemona owiniętego w szeleszczący papier toaletowy Regina. Bohun miał w chuj dużo różnych wielkości wesz na pieczołowicie owiniętym taśmą udku wołowego kurczaka. Bohun sprzedawał ryby u cioci na imieninach sprosnego wujka Hansa w Budapeszcie. Przywiózł w prezencie kota w worku z bardzo duzym M249 oraz z a raczej bez jednej łapy.
Wujek u cioci na imieninach w dzień jej urodzin odpieczętował worek a zawartością, którą natychmiastowo zwrócił do działu sprzedaży allegro z pozytywnym negatywem.
Wujek był zszokowany,gdyż w worku zastał wielkie gówno z rogami i uzi w ręku KTULU wyciagnietym po metalowym drewnie które pękło niczym sucha woda i rozlegl sie, szmer oddawanego moczu prosto na glowe małej zydowskiej kurewki ubranej w czerwona sukienke, z zydowska opaska na reku oraz gigantycznym wibratorem w


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Frank




Dołączył: 16 Wrz 2008
Posty: 149
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zgierz

PostWysłany: Śro 21:37, 19 Lis 2008    Temat postu:

Był sobie żołnierz, który pewnego dnia zgłosił się na ochotnika do pracy która
polegała na mieleniu różnych niepotrzebnych innym rzeczy jak np. niemiłe pozostałości po tragicznie zmarłych kurczakach w warunkach bojowych. Bohun nasz żołnierz lubiał wypić sponiewierającego gardło uzbekistańskochińskiego tabasco robionego specjalnie dla tych, którzy wierzą, że uzbekistańczykochińczycy lubią tabasco. Ale nie wiedział, że to ostatni karton uzbekistańskochińskiego tabasco które sprowadził poczta, jest skażony trującym cyjankiem który lubi siodłać portki.Żołnierz tym razem zakupił sobie masakrycznego siejącego zamęt glinianego p90 firmy CYMA razem z którym wyjechał na arcytrudną misję przepchania toi-toia.Ale była BUBA. Ciekła kupa wylała, niszcząc mu ozdobny selektor ognia sprawiając, że GEARBOX został zniszczony i była kurewsko bardzo duża jopa w cylindrze. Lecz nasz dzielny wojak, zebrał się, stwierdził- CYLINDER TYP1 !!!
Zatem złożył zamówienie ponownie w airsoftguns.pl i czekał, czekał. I by tak czekal dalej, aż tu JAK NIE PRZYP***ER***IŁO, jego lepianka zawaliła mu sie na głowe aczkolwiek hełm, którego nie miał na łbie ocalil motorniczego w tramwaju. Aż tu nagle tramwaj ów zatrzymał sie na krzywych okopach babci leśniczego.Brat wojaka był niesamowitym kobieciarzem, który pewnego razu wyrwał sobie nogi z dupy, gdy wlasnie uciekał przed Borsukiem. Obroniła go tresowana osmiornica, lecz nie uratowała jego plastelinowego M16A2 które niestety upłynnił wpływ promieni UV w nadmorskich okolicach Łodzi. Wdział khaki kąpielowy bohunek nasz żołnierz aby przylansowac sie opalonym małym palcem lewej stopy wyglądającej jak pysiorek kota filemona owiniętego w szeleszczący papier toaletowy Regina. Bohun miał w chuj dużo różnych wielkości wesz na pieczołowicie owiniętym taśmą udku wołowego kurczaka. Bohun sprzedawał ryby u cioci na imieninach sprosnego wujka Hansa w Budapeszcie. Przywiózł w prezencie kota w worku z bardzo duzym M249 oraz z a raczej bez jednej łapy.
Wujek u cioci na imieninach w dzień jej urodzin odpieczętował worek a zawartością, którą natychmiastowo zwrócił do działu sprzedaży allegro z pozytywnym negatywem.
Wujek był zszokowany,gdyż w worku zastał wielkie gówno z rogami i uzi w ręku KTULU wyciagnietym po metalowym drewnie które pękło niczym sucha woda i rozlegl sie, szmer oddawanego moczu prosto na glowe małej zydowskiej kurewki ubranej w czerwona sukienke, z zydowska opaska na reku oraz gigantycznym wibratorem w oku. Mocz był ciepły


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
GraboŚ




Dołączył: 03 Cze 2008
Posty: 54
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 0:28, 20 Lis 2008    Temat postu:

Był sobie żołnierz, który pewnego dnia zgłosił się na ochotnika do pracy która
polegała na mieleniu różnych niepotrzebnych innym rzeczy jak np. niemiłe pozostałości po tragicznie zmarłych kurczakach w warunkach bojowych. Bohun nasz żołnierz lubiał wypić sponiewierającego gardło uzbekistańskochińskiego tabasco robionego specjalnie dla tych, którzy wierzą, że uzbekistańczykochińczycy lubią tabasco. Ale nie wiedział, że to ostatni karton uzbekistańskochińskiego tabasco które sprowadził poczta, jest skażony trującym cyjankiem który lubi siodłać portki.Żołnierz tym razem zakupił sobie masakrycznego siejącego zamęt glinianego p90 firmy CYMA razem z którym wyjechał na arcytrudną misję przepchania toi-toia.Ale była BUBA. Ciekła kupa wylała, niszcząc mu ozdobny selektor ognia sprawiając, że GEARBOX został zniszczony i była kurewsko bardzo duża jopa w cylindrze. Lecz nasz dzielny wojak, zebrał się, stwierdził- CYLINDER TYP1 !!!
Zatem złożył zamówienie ponownie w airsoftguns.pl i czekał, czekał. I by tak czekal dalej, aż tu JAK NIE PRZYP***ER***IŁO, jego lepianka zawaliła mu sie na głowe aczkolwiek hełm, którego nie miał na łbie ocalil motorniczego w tramwaju. Aż tu nagle tramwaj ów zatrzymał sie na krzywych okopach babci leśniczego.Brat wojaka był niesamowitym kobieciarzem, który pewnego razu wyrwał sobie nogi z dupy, gdy wlasnie uciekał przed Borsukiem. Obroniła go tresowana osmiornica, lecz nie uratowała jego plastelinowego M16A2 które niestety upłynnił wpływ promieni UV w nadmorskich okolicach Łodzi. Wdział khaki kąpielowy bohunek nasz żołnierz aby przylansowac sie opalonym małym palcem lewej stopy wyglądającej jak pysiorek kota filemona owiniętego w szeleszczący papier toaletowy Regina. Bohun miał w chuj dużo różnych wielkości wesz na pieczołowicie owiniętym taśmą udku wołowego kurczaka. Bohun sprzedawał ryby u cioci na imieninach sprosnego wujka Hansa w Budapeszcie. Przywiózł w prezencie kota w worku z bardzo duzym M249 oraz z a raczej bez jednej łapy.
Wujek u cioci na imieninach w dzień jej urodzin odpieczętował worek a zawartością, którą natychmiastowo zwrócił do działu sprzedaży allegro z pozytywnym negatywem.
Wujek był zszokowany,gdyż w worku zastał wielkie gówno z rogami i uzi w ręku KTULU wyciagnietym po metalowym drewnie które pękło niczym sucha woda i rozlegl sie, szmer oddawanego moczu prosto na glowe małej zydowskiej kurewki ubranej w czerwona sukienke, z zydowska opaska na reku oraz gigantycznym wibratorem w oku. Mocz był ciepły<mialy byc trzy slowa xD>wiec nie przymarzla


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gruby
Manager forum



Dołączył: 26 Mar 2008
Posty: 605
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Sokolniki Las

PostWysłany: Czw 0:55, 20 Lis 2008    Temat postu:

TRZY SŁOWA
Był sobie żołnierz, który pewnego dnia zgłosił się na ochotnika do pracy która
polegała na mieleniu różnych niepotrzebnych innym rzeczy jak np. niemiłe pozostałości po tragicznie zmarłych kurczakach w warunkach bojowych. Bohun nasz żołnierz lubiał wypić sponiewierającego gardło uzbekistańskochińskiego tabasco robionego specjalnie dla tych, którzy wierzą, że uzbekistańczykochińczycy lubią tabasco. Ale nie wiedział, że to ostatni karton uzbekistańskochińskiego tabasco które sprowadził poczta, jest skażony trującym cyjankiem który lubi siodłać portki.Żołnierz tym razem zakupił sobie masakrycznego siejącego zamęt glinianego p90 firmy CYMA razem z którym wyjechał na arcytrudną misję przepchania toi-toia.Ale była BUBA. Ciekła kupa wylała, niszcząc mu ozdobny selektor ognia sprawiając, że GEARBOX został zniszczony i była kurewsko bardzo duża jopa w cylindrze. Lecz nasz dzielny wojak, zebrał się, stwierdził- CYLINDER TYP1 !!!
Zatem złożył zamówienie ponownie w airsoftguns.pl i czekał, czekał. I by tak czekal dalej, aż tu JAK NIE PRZYP***ER***IŁO, jego lepianka zawaliła mu sie na głowe aczkolwiek hełm, którego nie miał na łbie ocalil motorniczego w tramwaju. Aż tu nagle tramwaj ów zatrzymał sie na krzywych okopach babci leśniczego.Brat wojaka był niesamowitym kobieciarzem, który pewnego razu wyrwał sobie nogi z dupy, gdy wlasnie uciekał przed Borsukiem. Obroniła go tresowana osmiornica, lecz nie uratowała jego plastelinowego M16A2 które niestety upłynnił wpływ promieni UV w nadmorskich okolicach Łodzi. Wdział khaki kąpielowy bohunek nasz żołnierz aby przylansowac sie opalonym małym palcem lewej stopy wyglądającej jak pysiorek kota filemona owiniętego w szeleszczący papier toaletowy Regina. Bohun miał w chuj dużo różnych wielkości wesz na pieczołowicie owiniętym taśmą udku wołowego kurczaka. Bohun sprzedawał ryby u cioci na imieninach sprosnego wujka Hansa w Budapeszcie. Przywiózł w prezencie kota w worku z bardzo duzym M249 oraz z a raczej bez jednej łapy.
Wujek u cioci na imieninach w dzień jej urodzin odpieczętował worek a zawartością, którą natychmiastowo zwrócił do działu sprzedaży allegro z pozytywnym negatywem.
Wujek był zszokowany,gdyż w worku zastał wielkie gówno z rogami i uzi w ręku KTULU wyciagnietym po metalowym drewnie które pękło niczym sucha woda i rozlegl sie, szmer oddawanego moczu prosto na glowe małej zydowskiej kurewki ubranej w czerwona sukienke, z zydowska opaska na reku oraz gigantycznym wibratorem w oku. Mocz był ciepły wiec nie przymarzla jej do czoła


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Frank




Dołączył: 16 Wrz 2008
Posty: 149
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zgierz

PostWysłany: Czw 21:45, 20 Lis 2008    Temat postu:

Był sobie żołnierz, który pewnego dnia zgłosił się na ochotnika do pracy która
polegała na mieleniu różnych niepotrzebnych innym rzeczy jak np. niemiłe pozostałości po tragicznie zmarłych kurczakach w warunkach bojowych. Bohun nasz żołnierz lubiał wypić sponiewierającego gardło uzbekistańskochińskiego tabasco robionego specjalnie dla tych, którzy wierzą, że uzbekistańczykochińczycy lubią tabasco. Ale nie wiedział, że to ostatni karton uzbekistańskochińskiego tabasco które sprowadził poczta, jest skażony trującym cyjankiem który lubi siodłać portki.Żołnierz tym razem zakupił sobie masakrycznego siejącego zamęt glinianego p90 firmy CYMA razem z którym wyjechał na arcytrudną misję przepchania toi-toia.Ale była BUBA. Ciekła kupa wylała, niszcząc mu ozdobny selektor ognia sprawiając, że GEARBOX został zniszczony i była kurewsko bardzo duża jopa w cylindrze. Lecz nasz dzielny wojak, zebrał się, stwierdził- CYLINDER TYP1 !!!
Zatem złożył zamówienie ponownie w airsoftguns.pl i czekał, czekał. I by tak czekal dalej, aż tu JAK NIE PRZYP***ER***IŁO, jego lepianka zawaliła mu sie na głowe aczkolwiek hełm, którego nie miał na łbie ocalil motorniczego w tramwaju. Aż tu nagle tramwaj ów zatrzymał sie na krzywych okopach babci leśniczego.Brat wojaka był niesamowitym kobieciarzem, który pewnego razu wyrwał sobie nogi z dupy, gdy wlasnie uciekał przed Borsukiem. Obroniła go tresowana osmiornica, lecz nie uratowała jego plastelinowego M16A2 które niestety upłynnił wpływ promieni UV w nadmorskich okolicach Łodzi. Wdział khaki kąpielowy bohunek nasz żołnierz aby przylansowac sie opalonym małym palcem lewej stopy wyglądającej jak pysiorek kota filemona owiniętego w szeleszczący papier toaletowy Regina. Bohun miał w chuj dużo różnych wielkości wesz na pieczołowicie owiniętym taśmą udku wołowego kurczaka. Bohun sprzedawał ryby u cioci na imieninach sprosnego wujka Hansa w Budapeszcie. Przywiózł w prezencie kota w worku z bardzo duzym M249 oraz z a raczej bez jednej łapy.
Wujek u cioci na imieninach w dzień jej urodzin odpieczętował worek a zawartością, którą natychmiastowo zwrócił do działu sprzedaży allegro z pozytywnym negatywem.
Wujek był zszokowany,gdyż w worku zastał wielkie gówno z rogami i uzi w ręku KTULU wyciagnietym po metalowym drewnie które pękło niczym sucha woda i rozlegl sie, szmer oddawanego moczu prosto na glowe małej zydowskiej kurewki ubranej w czerwona sukienke, z zydowska opaska na reku oraz gigantycznym wibratorem w oku. Mocz był ciepły wiec nie przymarzla jej do czoła bo czoło było


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kris




Dołączył: 26 Wrz 2008
Posty: 24
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zgierz

PostWysłany: Nie 11:12, 23 Lis 2008    Temat postu:

Był sobie żołnierz, który pewnego dnia zgłosił się na ochotnika do pracy która
polegała na mieleniu różnych niepotrzebnych innym rzeczy jak np. niemiłe pozostałości po tragicznie zmarłych kurczakach w warunkach bojowych. Bohun nasz żołnierz lubiał wypić sponiewierającego gardło uzbekistańskochińskiego tabasco robionego specjalnie dla tych, którzy wierzą, że uzbekistańczykochińczycy lubią tabasco. Ale nie wiedział, że to ostatni karton uzbekistańskochińskiego tabasco które sprowadził poczta, jest skażony trującym cyjankiem który lubi siodłać portki.Żołnierz tym razem zakupił sobie masakrycznego siejącego zamęt glinianego p90 firmy CYMA razem z którym wyjechał na arcytrudną misję przepchania toi-toia.Ale była BUBA. Ciekła kupa wylała, niszcząc mu ozdobny selektor ognia sprawiając, że GEARBOX został zniszczony i była kurewsko bardzo duża jopa w cylindrze. Lecz nasz dzielny wojak, zebrał się, stwierdził- CYLINDER TYP1 !!!
Zatem złożył zamówienie ponownie w airsoftguns.pl i czekał, czekał. I by tak czekal dalej, aż tu JAK NIE PRZYP***ER***IŁO, jego lepianka zawaliła mu sie na głowe aczkolwiek hełm, którego nie miał na łbie ocalil motorniczego w tramwaju. Aż tu nagle tramwaj ów zatrzymał sie na krzywych okopach babci leśniczego.Brat wojaka był niesamowitym kobieciarzem, który pewnego razu wyrwał sobie nogi z dupy, gdy wlasnie uciekał przed Borsukiem. Obroniła go tresowana osmiornica, lecz nie uratowała jego plastelinowego M16A2 które niestety upłynnił wpływ promieni UV w nadmorskich okolicach Łodzi. Wdział khaki kąpielowy bohunek nasz żołnierz aby przylansowac sie opalonym małym palcem lewej stopy wyglądającej jak pysiorek kota filemona owiniętego w szeleszczący papier toaletowy Regina. Bohun miał w chuj dużo różnych wielkości wesz na pieczołowicie owiniętym taśmą udku wołowego kurczaka. Bohun sprzedawał ryby u cioci na imieninach sprosnego wujka Hansa w Budapeszcie. Przywiózł w prezencie kota w worku z bardzo duzym M249 oraz z a raczej bez jednej łapy.
Wujek u cioci na imieninach w dzień jej urodzin odpieczętował worek a zawartością, którą natychmiastowo zwrócił do działu sprzedaży allegro z pozytywnym negatywem.
Wujek był zszokowany,gdyż w worku zastał wielkie gówno z rogami i uzi w ręku KTULU wyciagnietym po metalowym drewnie które pękło niczym sucha woda i rozlegl sie, szmer oddawanego moczu prosto na glowe małej zydowskiej kurewki ubranej w czerwona sukienke, z zydowska opaska na reku oraz gigantycznym wibratorem w oku. Mocz był ciepły wiec nie przymarzla jej do czoła bo czoło było niczym wielki kolimator


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gruby
Manager forum



Dołączył: 26 Mar 2008
Posty: 605
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Sokolniki Las

PostWysłany: Nie 0:28, 07 Gru 2008    Temat postu:

Był sobie żołnierz, który pewnego dnia zgłosił się na ochotnika do pracy która
polegała na mieleniu różnych niepotrzebnych innym rzeczy jak np. niemiłe pozostałości po tragicznie zmarłych kurczakach w warunkach bojowych. Bohun nasz żołnierz lubiał wypić sponiewierającego gardło uzbekistańskochińskiego tabasco robionego specjalnie dla tych, którzy wierzą, że uzbekistańczykochińczycy lubią tabasco. Ale nie wiedział, że to ostatni karton uzbekistańskochińskiego tabasco które sprowadził poczta, jest skażony trującym cyjankiem który lubi siodłać portki.Żołnierz tym razem zakupił sobie masakrycznego siejącego zamęt glinianego p90 firmy CYMA razem z którym wyjechał na arcytrudną misję przepchania toi-toia.Ale była BUBA. Ciekła kupa wylała, niszcząc mu ozdobny selektor ognia sprawiając, że GEARBOX został zniszczony i była kurewsko bardzo duża jopa w cylindrze. Lecz nasz dzielny wojak, zebrał się, stwierdził- CYLINDER TYP1 !!!
Zatem złożył zamówienie ponownie w airsoftguns.pl i czekał, czekał. I by tak czekal dalej, aż tu JAK NIE PRZYP***ER***IŁO, jego lepianka zawaliła mu sie na głowe aczkolwiek hełm, którego nie miał na łbie ocalil motorniczego w tramwaju. Aż tu nagle tramwaj ów zatrzymał sie na krzywych okopach babci leśniczego.Brat wojaka był niesamowitym kobieciarzem, który pewnego razu wyrwał sobie nogi z dupy, gdy wlasnie uciekał przed Borsukiem. Obroniła go tresowana osmiornica, lecz nie uratowała jego plastelinowego M16A2 które niestety upłynnił wpływ promieni UV w nadmorskich okolicach Łodzi. Wdział khaki kąpielowy bohunek nasz żołnierz aby przylansowac sie opalonym małym palcem lewej stopy wyglądającej jak pysiorek kota filemona owiniętego w szeleszczący papier toaletowy Regina. Bohun miał w chuj dużo różnych wielkości wesz na pieczołowicie owiniętym taśmą udku wołowego kurczaka. Bohun sprzedawał ryby u cioci na imieninach sprosnego wujka Hansa w Budapeszcie. Przywiózł w prezencie kota w worku z bardzo duzym M249 oraz z a raczej bez jednej łapy.
Wujek u cioci na imieninach w dzień jej urodzin odpieczętował worek a zawartością, którą natychmiastowo zwrócił do działu sprzedaży allegro z pozytywnym negatywem.
Wujek był zszokowany,gdyż w worku zastał wielkie gówno z rogami i uzi w ręku KTULU wyciagnietym po metalowym drewnie które pękło niczym sucha woda i rozlegl sie, szmer oddawanego moczu prosto na glowe małej zydowskiej kurewki ubranej w czerwona sukienke, z zydowska opaska na reku oraz gigantycznym wibratorem w oku. Mocz był ciepły wiec nie przymarzla jej do czoła bo czoło było niczym wielki kolimator EOS pokryty antifogiem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
GraboŚ




Dołączył: 03 Cze 2008
Posty: 54
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 23:20, 11 Gru 2008    Temat postu:

Był sobie żołnierz, który pewnego dnia zgłosił się na ochotnika do pracy która
polegała na mieleniu różnych niepotrzebnych innym rzeczy jak np. niemiłe pozostałości po tragicznie zmarłych kurczakach w warunkach bojowych. Bohun nasz żołnierz lubiał wypić sponiewierającego gardło uzbekistańskochińskiego tabasco robionego specjalnie dla tych, którzy wierzą, że uzbekistańczykochińczycy lubią tabasco. Ale nie wiedział, że to ostatni karton uzbekistańskochińskiego tabasco które sprowadził poczta, jest skażony trującym cyjankiem który lubi siodłać portki.Żołnierz tym razem zakupił sobie masakrycznego siejącego zamęt glinianego p90 firmy CYMA razem z którym wyjechał na arcytrudną misję przepchania toi-toia.Ale była BUBA. Ciekła kupa wylała, niszcząc mu ozdobny selektor ognia sprawiając, że GEARBOX został zniszczony i była kurewsko bardzo duża jopa w cylindrze. Lecz nasz dzielny wojak, zebrał się, stwierdził- CYLINDER TYP1 !!!
Zatem złożył zamówienie ponownie w airsoftguns.pl i czekał, czekał. I by tak czekal dalej, aż tu JAK NIE PRZYP***ER***IŁO, jego lepianka zawaliła mu sie na głowe aczkolwiek hełm, którego nie miał na łbie ocalil motorniczego w tramwaju. Aż tu nagle tramwaj ów zatrzymał sie na krzywych okopach babci leśniczego.Brat wojaka był niesamowitym kobieciarzem, który pewnego razu wyrwał sobie nogi z dupy, gdy wlasnie uciekał przed Borsukiem. Obroniła go tresowana osmiornica, lecz nie uratowała jego plastelinowego M16A2 które niestety upłynnił wpływ promieni UV w nadmorskich okolicach Łodzi. Wdział khaki kąpielowy bohunek nasz żołnierz aby przylansowac sie opalonym małym palcem lewej stopy wyglądającej jak pysiorek kota filemona owiniętego w szeleszczący papier toaletowy Regina. Bohun miał w chuj dużo różnych wielkości wesz na pieczołowicie owiniętym taśmą udku wołowego kurczaka. Bohun sprzedawał ryby u cioci na imieninach sprosnego wujka Hansa w Budapeszcie. Przywiózł w prezencie kota w worku z bardzo duzym M249 oraz z a raczej bez jednej łapy.
Wujek u cioci na imieninach w dzień jej urodzin odpieczętował worek a zawartością, którą natychmiastowo zwrócił do działu sprzedaży allegro z pozytywnym negatywem.
Wujek był zszokowany,gdyż w worku zastał wielkie gówno z rogami i uzi w ręku KTULU wyciagnietym po metalowym drewnie które pękło niczym sucha woda i rozlegl sie, szmer oddawanego moczu prosto na glowe małej zydowskiej kurewki ubranej w czerwona sukienke, z zydowska opaska na reku oraz gigantycznym wibratorem w oku. Mocz był ciepły wiec nie przymarzla jej do czoła bo czoło było niczym wielki kolimator EOS pokryty antifogiem,Marki Pronto, ktory


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
SKOKO




Dołączył: 17 Mar 2008
Posty: 175
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: from hell

PostWysłany: Sob 8:16, 28 Lut 2009    Temat postu:

Był sobie żołnierz, który pewnego dnia zgłosił się na ochotnika do pracy która
polegała na mieleniu różnych niepotrzebnych innym rzeczy jak np. niemiłe pozostałości po tragicznie zmarłych kurczakach w warunkach bojowych. Bohun nasz żołnierz lubiał wypić sponiewierającego gardło uzbekistańskochińskiego tabasco robionego specjalnie dla tych, którzy wierzą, że uzbekistańczykochińczycy lubią tabasco. Ale nie wiedział, że to ostatni karton uzbekistańskochińskiego tabasco które sprowadził poczta, jest skażony trującym cyjankiem który lubi siodłać portki.Żołnierz tym razem zakupił sobie masakrycznego siejącego zamęt glinianego p90 firmy CYMA razem z którym wyjechał na arcytrudną misję przepchania toi-toia.Ale była BUBA. Ciekła kupa wylała, niszcząc mu ozdobny selektor ognia sprawiając, że GEARBOX został zniszczony i była kurewsko bardzo duża jopa w cylindrze. Lecz nasz dzielny wojak, zebrał się, stwierdził- CYLINDER TYP1 !!!
Zatem złożył zamówienie ponownie w airsoftguns.pl i czekał, czekał. I by tak czekal dalej, aż tu JAK NIE PRZYP***ER***IŁO, jego lepianka zawaliła mu sie na głowe aczkolwiek hełm, którego nie miał na łbie ocalil motorniczego w tramwaju. Aż tu nagle tramwaj ów zatrzymał sie na krzywych okopach babci leśniczego.Brat wojaka był niesamowitym kobieciarzem, który pewnego razu wyrwał sobie nogi z dupy, gdy wlasnie uciekał przed Borsukiem. Obroniła go tresowana osmiornica, lecz nie uratowała jego plastelinowego M16A2 które niestety upłynnił wpływ promieni UV w nadmorskich okolicach Łodzi. Wdział khaki kąpielowy bohunek nasz żołnierz aby przylansowac sie opalonym małym palcem lewej stopy wyglądającej jak pysiorek kota filemona owiniętego w szeleszczący papier toaletowy Regina. Bohun miał w chuj dużo różnych wielkości wesz na pieczołowicie owiniętym taśmą udku wołowego kurczaka. Bohun sprzedawał ryby u cioci na imieninach sprosnego wujka Hansa w Budapeszcie. Przywiózł w prezencie kota w worku z bardzo duzym M249 oraz z a raczej bez jednej łapy.
Wujek u cioci na imieninach w dzień jej urodzin odpieczętował worek a zawartością, którą natychmiastowo zwrócił do działu sprzedaży allegro z pozytywnym negatywem.
Wujek był zszokowany,gdyż w worku zastał wielkie gówno z rogami i uzi w ręku KTULU wyciagnietym po metalowym drewnie które pękło niczym sucha woda i rozlegl sie, szmer oddawanego moczu prosto na glowe małej zydowskiej kurewki ubranej w czerwona sukienke, z zydowska opaska na reku oraz gigantycznym wibratorem w oku. Mocz był ciepły wiec nie przymarzla jej do czoła bo czoło było niczym wielki kolimator EOS pokryty antifogiem,Marki Pronto, ktory zrobiono z żyda


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gruby
Manager forum



Dołączył: 26 Mar 2008
Posty: 605
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Sokolniki Las

PostWysłany: Sob 14:16, 28 Lut 2009    Temat postu:

Był sobie żołnierz, który pewnego dnia zgłosił się na ochotnika do pracy która
polegała na mieleniu różnych niepotrzebnych innym rzeczy jak np. niemiłe pozostałości po tragicznie zmarłych kurczakach w warunkach bojowych. Bohun nasz żołnierz lubiał wypić sponiewierającego gardło uzbekistańskochińskiego tabasco robionego specjalnie dla tych, którzy wierzą, że uzbekistańczykochińczycy lubią tabasco. Ale nie wiedział, że to ostatni karton uzbekistańskochińskiego tabasco które sprowadził poczta, jest skażony trującym cyjankiem który lubi siodłać portki.Żołnierz tym razem zakupił sobie masakrycznego siejącego zamęt glinianego p90 firmy CYMA razem z którym wyjechał na arcytrudną misję przepchania toi-toia.Ale była BUBA. Ciekła kupa wylała, niszcząc mu ozdobny selektor ognia sprawiając, że GEARBOX został zniszczony i była kurewsko bardzo duża jopa w cylindrze. Lecz nasz dzielny wojak, zebrał się, stwierdził- CYLINDER TYP1 !!!
Zatem złożył zamówienie ponownie w airsoftguns.pl i czekał, czekał. I by tak czekal dalej, aż tu JAK NIE PRZYP***ER***IŁO, jego lepianka zawaliła mu sie na głowe aczkolwiek hełm, którego nie miał na łbie ocalil motorniczego w tramwaju. Aż tu nagle tramwaj ów zatrzymał sie na krzywych okopach babci leśniczego.Brat wojaka był niesamowitym kobieciarzem, który pewnego razu wyrwał sobie nogi z dupy, gdy wlasnie uciekał przed Borsukiem. Obroniła go tresowana osmiornica, lecz nie uratowała jego plastelinowego M16A2 które niestety upłynnił wpływ promieni UV w nadmorskich okolicach Łodzi. Wdział khaki kąpielowy bohunek nasz żołnierz aby przylansowac sie opalonym małym palcem lewej stopy wyglądającej jak pysiorek kota filemona owiniętego w szeleszczący papier toaletowy Regina. Bohun miał w chuj dużo różnych wielkości wesz na pieczołowicie owiniętym taśmą udku wołowego kurczaka. Bohun sprzedawał ryby u cioci na imieninach sprosnego wujka Hansa w Budapeszcie. Przywiózł w prezencie kota w worku z bardzo duzym M249 oraz z a raczej bez jednej łapy.
Wujek u cioci na imieninach w dzień jej urodzin odpieczętował worek a zawartością, którą natychmiastowo zwrócił do działu sprzedaży allegro z pozytywnym negatywem.
Wujek był zszokowany,gdyż w worku zastał wielkie gówno z rogami i uzi w ręku KTULU wyciagnietym po metalowym drewnie które pękło niczym sucha woda i rozlegl sie, szmer oddawanego moczu prosto na glowe małej zydowskiej kurewki ubranej w czerwona sukienke, z zydowska opaska na reku oraz gigantycznym wibratorem w oku. Mocz był ciepły wiec nie przymarzla jej do czoła bo czoło było niczym wielki kolimator EOS pokryty antifogiem,Marki Pronto, ktory zrobiono z żyda i jego małych żydków


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
SKOKO




Dołączył: 17 Mar 2008
Posty: 175
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: from hell

PostWysłany: Czw 18:23, 12 Mar 2009    Temat postu:

Był sobie żołnierz, który pewnego dnia zgłosił się na ochotnika do pracy która
polegała na mieleniu różnych niepotrzebnych innym rzeczy jak np. niemiłe pozostałości po tragicznie zmarłych kurczakach w warunkach bojowych. Bohun nasz żołnierz lubiał wypić sponiewierającego gardło uzbekistańskochińskiego tabasco robionego specjalnie dla tych, którzy wierzą, że uzbekistańczykochińczycy lubią tabasco. Ale nie wiedział, że to ostatni karton uzbekistańskochińskiego tabasco które sprowadził poczta, jest skażony trującym cyjankiem który lubi siodłać portki.Żołnierz tym razem zakupił sobie masakrycznego siejącego zamęt glinianego p90 firmy CYMA razem z którym wyjechał na arcytrudną misję przepchania toi-toia.Ale była BUBA. Ciekła kupa wylała, niszcząc mu ozdobny selektor ognia sprawiając, że GEARBOX został zniszczony i była kurewsko bardzo duża jopa w cylindrze. Lecz nasz dzielny wojak, zebrał się, stwierdził- CYLINDER TYP1 !!!
Zatem złożył zamówienie ponownie w airsoftguns.pl i czekał, czekał. I by tak czekal dalej, aż tu JAK NIE PRZYP***ER***IŁO, jego lepianka zawaliła mu sie na głowe aczkolwiek hełm, którego nie miał na łbie ocalil motorniczego w tramwaju. Aż tu nagle tramwaj ów zatrzymał sie na krzywych okopach babci leśniczego.Brat wojaka był niesamowitym kobieciarzem, który pewnego razu wyrwał sobie nogi z dupy, gdy wlasnie uciekał przed Borsukiem. Obroniła go tresowana osmiornica, lecz nie uratowała jego plastelinowego M16A2 które niestety upłynnił wpływ promieni UV w nadmorskich okolicach Łodzi. Wdział khaki kąpielowy bohunek nasz żołnierz aby przylansowac sie opalonym małym palcem lewej stopy wyglądającej jak pysiorek kota filemona owiniętego w szeleszczący papier toaletowy Regina. Bohun miał w chuj dużo różnych wielkości wesz na pieczołowicie owiniętym taśmą udku wołowego kurczaka. Bohun sprzedawał ryby u cioci na imieninach sprosnego wujka Hansa w Budapeszcie. Przywiózł w prezencie kota w worku z bardzo duzym M249 oraz z a raczej bez jednej łapy.
Wujek u cioci na imieninach w dzień jej urodzin odpieczętował worek a zawartością, którą natychmiastowo zwrócił do działu sprzedaży allegro z pozytywnym negatywem.
Wujek był zszokowany,gdyż w worku zastał wielkie gówno z rogami i uzi w ręku KTULU wyciagnietym po metalowym drewnie które pękło niczym sucha woda i rozlegl sie, szmer oddawanego moczu prosto na glowe małej zydowskiej kurewki ubranej w czerwona sukienke, z zydowska opaska na reku oraz gigantycznym wibratorem w oku. Mocz był ciepły wiec nie przymarzla jej do czoła bo czoło było niczym wielki kolimator EOS pokryty antifogiem,Marki Pronto, ktory zrobiono z żyda i jego małych żydków, został ukatrupiony siekierą


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Faris




Dołączył: 23 Lip 2008
Posty: 110
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ozorków

PostWysłany: Czw 21:09, 12 Mar 2009    Temat postu:

Był sobie żołnierz, który pewnego dnia zgłosił się na ochotnika do pracy która
polegała na mieleniu różnych niepotrzebnych innym rzeczy jak np. niemiłe pozostałości po tragicznie zmarłych kurczakach w warunkach bojowych. Bohun nasz żołnierz lubiał wypić sponiewierającego gardło uzbekistańskochińskiego tabasco robionego specjalnie dla tych, którzy wierzą, że uzbekistańczykochińczycy lubią tabasco. Ale nie wiedział, że to ostatni karton uzbekistańskochińskiego tabasco które sprowadził poczta, jest skażony trującym cyjankiem który lubi siodłać portki.Żołnierz tym razem zakupił sobie masakrycznego siejącego zamęt glinianego p90 firmy CYMA razem z którym wyjechał na arcytrudną misję przepchania toi-toia.Ale była BUBA. Ciekła kupa wylała, niszcząc mu ozdobny selektor ognia sprawiając, że GEARBOX został zniszczony i była kurewsko bardzo duża jopa w cylindrze. Lecz nasz dzielny wojak, zebrał się, stwierdził- CYLINDER TYP1 !!!
Zatem złożył zamówienie ponownie w airsoftguns.pl i czekał, czekał. I by tak czekal dalej, aż tu JAK NIE PRZYP***ER***IŁO, jego lepianka zawaliła mu sie na głowe aczkolwiek hełm, którego nie miał na łbie ocalil motorniczego w tramwaju. Aż tu nagle tramwaj ów zatrzymał sie na krzywych okopach babci leśniczego.Brat wojaka był niesamowitym kobieciarzem, który pewnego razu wyrwał sobie nogi z dupy, gdy wlasnie uciekał przed Borsukiem. Obroniła go tresowana osmiornica, lecz nie uratowała jego plastelinowego M16A2 które niestety upłynnił wpływ promieni UV w nadmorskich okolicach Łodzi. Wdział khaki kąpielowy bohunek nasz żołnierz aby przylansowac sie opalonym małym palcem lewej stopy wyglądającej jak pysiorek kota filemona owiniętego w szeleszczący papier toaletowy Regina. Bohun miał w chuj dużo różnych wielkości wesz na pieczołowicie owiniętym taśmą udku wołowego kurczaka. Bohun sprzedawał ryby u cioci na imieninach sprosnego wujka Hansa w Budapeszcie. Przywiózł w prezencie kota w worku z bardzo duzym M249 oraz z a raczej bez jednej łapy.
Wujek u cioci na imieninach w dzień jej urodzin odpieczętował worek a zawartością, którą natychmiastowo zwrócił do działu sprzedaży allegro z pozytywnym negatywem.
Wujek był zszokowany,gdyż w worku zastał wielkie gówno z rogami i uzi w ręku KTULU wyciagnietym po metalowym drewnie które pękło niczym sucha woda i rozlegl sie, szmer oddawanego moczu prosto na glowe małej zydowskiej kurewki ubranej w czerwona sukienke, z zydowska opaska na reku oraz gigantycznym wibratorem w oku. Mocz był ciepły wiec nie przymarzla jej do czoła bo czoło było niczym wielki kolimator EOS pokryty antifogiem,Marki Pronto, ktory zrobiono z żyda i jego małych żydków, został ukatrupiony siekierą spalinową z napędem rakietowym


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:    Zobacz poprzedni temat : Zobacz następny temat  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.ornitologia.fora.pl Strona Główna -> Wszystko o wszystkim Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 8 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Regulamin